KRAKÓW – nasze magiczne miasto 13-17 czerwca 2008 r.









Cudowna atmosfera i magia Krakowa odczuwalna była na każdym kroku. .
...Dorożki zaprzężone w piękne konie, kwiaciarki sprzedające bukiety stokrotek i konwalii,
głosy i śmiechy ludzi dobiegające z licznych kawiarenek… dodawały jeszcze większego uroku…






Odwiedziliśmy Wawel… Przywitaliśmy się ze smokiem, który z radości zionął ogniem :)
Wylegiwanie na trawie u brzegu Wisły było bardzo odprężające…







Przepiękne panoramy oglądane z Kopca Kościuszki zapierały dech w piersiach…
Za mną Błonia; w oddali stadion Wisły :)  i cała reszta cudownych miejsc wartych odwiedzenia.









Po relaksujących dniach w Krakowie przyszedł czas na wyjazd do Rudawy.
Konkretnie wyjazd na półmaraton, którego organizatorem jest nasz znajomy Józek Baran.
Zostaliśmy miło powitani i ugoszczeni.









Start do biegu rozpoczął się o godzinie 9:00. Pogoda dopisała.
Trasa była dość ciężka. Śmiało można rzec, że był to półmaraton górski.










Następnego dnia odwiedziliśmy Zakon Benedyktynów w Tyńcu.
Cudowne i magiczne miejsce, w którym świat się zatrzymał.








Herbatka benedyktyńskiej roboty wraz ze świeżo wypiekanym maślanym
ciastkiem była wyśmienitą przekąską.
Z tarasu roztaczały się piękne widoki na Wisłę i okoliczne wsie.