Przed, w trakcie i po maratonie :)







Wszystko odbyło się planowo z dotarciem do upalnej Szklarskiej Poręby. Właśnie odebrałem numer i odpoczywam w  hotelowym pokoju do jutrzejszego biegu o 8,30. Będzie gorąco około 30 stopni i więcej. To już jest wiadomo. Trasa wymagająca, ale okazało się że nie będzie wbiegu i zbiegu na Śnieżkę 1608n.p.m. . Czyli 2,5km mniej.  Do zobaczenia na trasie.










W trakcie maratonu....




Maraton w Karkonoszach tego lata był bardzo trudny. Plus 30 stopni w słońcu i więcej. Bezchmurne niebo od rana. Start o 8. Przy okazji świetnej imprezy biegowej dla amatorów odbyły się Mistrzostwa Świata i Polski w biegu górskim długodystansowym. To był mój debiut w biegach górskich po ponad 3 latach przerwy. Trzy razy wywrotka na kamieniach. Postoje i dużo picia w trakcie biegu. Świetna szkoła i łapanie doświadczenia na przyszłość. Miejsce 75 na ponad 600 startujących w 4h 21min. 16s. Trochę czapka przeszkadzała mi w nagrywaniu, ale była ona niezbędna w panującej wtedy pogodzie.


















124567
8910111213
141516171819
202122232425

Karkonosze 2013, a set on Flickr.





Mimo ogromnego trudu pokonania Maratonu Karkonoskiego, walki z sobą i pogodą cieszę się, że mogłem go ukończyć. Na drugi dzień o dziwo moje nogi czy wydolność nie były tak pozornie zmęczone. Cały dzień odpoczywałem spacerując po okolicach i postanowiłem w kolejnych dniach dobrze spożytkować ten czas pobytu w Karkonoszach. Chciałem biegiem zdobyć raz jeszcze Kotły Śnieżne z powrotem koło Szrenicy (pętla ponad 16km), a następnego również zdobyć biegiem z Karpacza - Śnieżkę 1602m, a potem spacer ponad 24km górami ze Śnieżki do Szklarskiej Poręby. O dziwo nie sprawiło mi to większego problemu. Cały czas biegłem podbieg i osiągnąłem to co chciałem (podbieg na Śnieżkę i zbieg do domu Śląskiego) w 1h05minut - 10km 95% cały czas pod górę). Przy okazji zrobiłem bdb trening zapoznawczy ze stromymi podbiegami. Po tej dwu dniówce na Regalach w Szklarskiej Porębie, kultowej drodze również dla biegaczy zrobiłem krótki trening szybkościowy aby się pobudzić po tych akcentach siłowych. Następnego dnia zjechałem do Trójmiasta, gdzie cały tydzień odpoczywałem i truchtałem. Postanowiłem mimo ryzyka przebiec na dokładkę maraton płaski, aby zobaczyć czy faktycznie mogę go osiągnąć ze stałą w miarę prędkością ok. 4min/km (2h,49min.). Odbył on się 12 dni po wcześniejszym maratonie między Gdynią, a Gdańskiem - XIX edycja Maratonu Solidarności. Okazało się, że pierwsze 25km mogłem przebiec luźno po 3,34/1km ! Potem jednak musiałem po 30km zwolnić ponieważ poczułem kurcze łydek oraz zmęczenie energetyczne. Zapewne to gorsze samopoczucie nałożyło się od ostatniego startu i krótkiej przerwy po starcie w górach. Cały dystans przebiegłem samotnie. Także decydującą rolę odegrało brak przetarć szybkościowych na 10km czy nawet 5km. Mimo to ukończyłem go na 8 miejscu z czasem 2h37min05s (całość średnia 3,43/1km). Był to mój drugi start maratoński w ciągu 13 dni po 4 latach. 



10 dni po Maratonie w Karkonoszach start w Gdańsku.